niedziela, 16 marca 2014

2.

Niedziela
Malwina wstała po godzinie 12. Szybko wskoczyła do łazienki i się ubrała i pomalowała.Na jednej nodze zbiegła do kuchni zrobić śniadanie. Dobrze wiedziała ,że jej bracia wstaną po 12.30 ,dlatego nie miała dużo czasu. Po 20 minutach schodzą jej bracia.
-Co na śniadanie?? - pyta się Łukasz najstarszy z rodzeństwa
-Zrobiłam grzanki z serem i jajecznicę.Jedzcie co chcecie ,ale ja nie zmywam. - odpowiedziała
-Zakład ,że zmywasz.Jesteś młodsza ,przydaj sie do czegoś ,bo nic innego nie potrafisz.Myślisz ,że jesteś do czegoś potrzebna?  -chamsko odpowiedział Łukasz
Malwina po tym co usłyszała złapała doła ,czuła się cholernie nie potrzebna .Czuła się jak szmata ,jak zwykła stara szmata ,która była do wyrzucenia.Pomyślała ,że to przemyśli i nie będzie się tak czuć ,ale myliła się. Czuła się coraz gorzej ,w końcu się popłakała. Położyła się do łóżka i sprawdziła co nowego w internecie . Po jakieś godzinie zeszła do kuchni ,zrobiła sobie ciepłe kakao i grzanki z serem ,oczywiście zabrała ketchup i majonez do swojego pokoju by jej nikt nie zjadł.Wiedziała jaki mają apetyt na to.Gdy już zrobiła to co miała poszła do pokoju i znów siedziała na internecie .Przeczytała gdzieś o imprezie w klubie dzisiaj z niedzielę na poniedziałek .Stwierdziła ,że pójdzie ,przecież nigdy nie była .Szybko napisała do Patrisi ,a ta się zgodziła.Chwilę później przypomniało jej się ,że nie ma w co się ubrać ,spytała się przyjaciółki czy pożyczy jej coś ,zgodziła się. Godzina 19 ,Malwina miała iść do Pati wybrać sukienkę i się pomalować.Już doszła pod drzwi koleżanki i zadzwoniła dzwonkiem.Otworzyła jej mama :
-Witaj Malwinko ,wejdź .Patrisia jest na górze ,idź do niej . -powiedziała mama
-Dobry Wieczór - powiedziała na cały dom ,by każdy usłyszał.
Gdy już ustała na pierwszy schodek ,mama Pati zawołała :
-Malwinko chodź na sekundkę ,weźmiesz kakao i ciastka.
-Dobrze ,nie ma sprawy - uśmiechnęła się.
Z prowiantem wchodzi po schodach i otwiera drzwi.
-Cześć Kochana - uśmiechnęła się koleżanka
-No cześć mała -odpowiedziała Mal.
I dziewczyny zaczęły wybierać sukienki i buty. Wybrały dla siebie piękne zestawy z świetnie dobrany makijaż.Patrisia była ubrana w zieloną kieckę z wstawkami czarnej skóry ,do tego świetne szpilki ,oczywiście czarne.Na oczach miała czarne cienie i ciemno-zielone . Malwina zaś była ubrana w czarną sukienkę z wstawkami pikowanej skóry ,do tego czarne platformy.Miała cienkie kreski eyelinerem,troszkę białego cienia ,czerwoną szminkę.Dlatego ,że miała długie włosy to je wyprostowała i trochę natapirowała. Obie wyglądały pięknie ,gwiazdy wieczoru.Zadzwoniły po taxi i jechały do klubu.Gdy weszły do klubu nikt nie mógł oderwać od nich wzroku ,faceci podziwiali ich kształty ,a kobiety zazdrościły.Patrisia wiedziała ,że tej nocy jej przyjaciółka starci dziewictwo.Malwina była zachwycona dekoracjami ,klimatem imprezy.Usiadły do stolika dla czterech w rogu ,szukały fajnych facetów.Znalazły fajnych brunetów ,na oko starszych o rok od nich. Malwina spoglądała tylko na jednego ,ona na nią też. Po jakimś czasie przysiadli się do nich .
-Cześć Fabian jestem -przedstawił się jeden
-Cześć Patryk jestem - przedstawił się drugi
-Malwina ,miło mi -uśmiechnęła się
-Patrisia jestem - powiedziała
Malwina się zajęła Fabianem ,a Patrisia Patrykiem . Mal i Fabian poszli tańczyć ,a tamci zostali. Tańczyli tak namiętnie ,jakby się znali długo.A to było tylko 10 minut.Nagle wolniejsza piosenka.Ona poczuła jak się rumieni ,on spojrzał na kolegę ,który dosypuje wszystkim coś do drinków.Lekko się uśmiechnął .Spojrzał pod stolik.Robiła mu loda.Znów się uśmiechnął :
-Może pójdziemy się napić? -zaproponował brunet
-Jasne ,trochę się zmęczyłam - odpowiedziała
Patrisia szybko się podniosła ,zanim jej koleżanka zauważyła co się działo.Wypili po drinku.Dziewczynom się kręciło w głowie ,zaproponowali im hotel,zgodziły się. Obaj poszli do innych pokoi ,zaczęli je całować.Patrisia była w niebie ,a Malwinie się nie podobało.Lecz się poddała ,bo nie miała sił. Rozpiął jej sukienkę ,miała piękną koronkową czarną bieliznę. Przeszedł do rzeczy. Zdjął jej majtki ,swoje też. I po prostu ją przeleciał . Po wszystkim ubrał się i ją też. Zawiózł ją gdzieś do parku ,Patryk zrobił to samo z Patrisią .Szybko uciekli do domu ,a je zostawili. Nad ranem jakoś o godzinie 7 się obudziły ,Malwina nie miała majtek ,więc szybko zrozumiała co się stało. Zaczęła płakać. Patrisia ją pocieszała ,nawet odprowadziła ją do domu. Obie nie poszły dziś do szkoły.Obie poszły spać ,ale jedna z nich miała większy problem . Mal obudziła się następnego dnia po 6 ,cała zapłakana. Rodzice nic nie wiedzieli ,nawet lepiej dla nich. Wzięła prysznic ,ubrała się ,pomalowała i spakowała. Poszła zjeść śniadanie do kuchni ,wszyscy spali ,więc zachowywała się bardzo cicho. Po godzinie 7.20 wyszła na autobus ,miała 20 minut drogi do szkoły autobusem. Wsiadła szybko i usiadła.W słuchawkach leciała świetna piosenka ,którą zawsze słuchała jadąc do szkoły "London Grammar - Hey Now". Gdy już była koło szkoły wszyscy się na nią dziwnie patrzyli i obgadywali. Nie wiedziała o co chodzi ,więc się nie przejęła. Gdy weszła do szkoły poszła odnieść kurtkę. Przypadkowo usłyszała słowa Patrisi :
-Ona straciła dziewictwo z byle jakim chłoptasiem na imprezie.Serio hahaha .Jaka z niej szmata ,brzydzę się jej.
Malwina była załamana ,ale nie dawała po sobie poznać:
-Cześć Patrisia ,jak tam kochana? - przywitała się dla niepoznaki
-Dobrze kochana ,idziemy na lekcję ? - uśmiechnęła się sztucznie
Obie poszły pod klasę i czekały na lekcję. Gdy nauczycielka przyszła Malwina zawołała na chwilę Pati na korytarz ,bo chciała pogadać. Poszły w ciemne miejsce ,gdzie nikt nie chodził. W pewnym momencie Malwina zaczęła bić byłą przyjaciółkę :
-Ty szmato ,ty ździro ,co ty odpierdalasz ,fałszywa kurwo ? Co? Powiesz mi? -zaczęła się wydzierać
-Mów szmato szybko . -Nie przestawała się wyżywać na byłej koleżance
-Zostaw mnie ,co Ci jest ? Ała przestań - uwijała się z bólu fałszywa koleżaneczka
W końcu straciła przytomność ,a Malwina uciekła do parku i zapaliła fajkę. Delektowała się miętowym smakiem .Po jakiś dwóch godzinach poszła do domu ,usiadła przed internetem ,miała pełno wiadomości ,a wszystkie typu "Cześć Malwinka ,zrobisz mi loda? Za ile się puszczasz? No odpowiedz ,bo mi się chce bzykać" . Popłakała się , zastanawiała się jak ta ździra mogła jej aż tak zniszczyć życie. Wyszła z domu ,poszła do dilera. Kupiła amfetaminę i jakieś trzy gramy zioła. Udała się gdzieś do bunkru ,sama jak palec. Wciągnęła fetę ,potem zajarała. Czuła się jak w niebie. Stwierdziła ,że będzie ćpać i jarać. Przecież to nic takiego.Zasnęła.
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz